Zrób to sam

Ostatnio mieliśmy taką miłą imprezę rodzinną, 85-te urodziny babci. Zjechało się pół rodziny, przynajmniej tej bliższej. Nie pojawili się w zasadzie tylko ci, którzy mieszkają zbyt daleko bądź naprawdę nie mogli, przez jakieś poważne rodzinne sprawy. W każdym razie, było bardzo miło. Babcia była bardzo wzruszona i wszystkim gorąco dziękowała za życzenia. No a dla mnie impreza ta była okazją, by zobaczyć się z dawno niewidzianymi członkami rodziny. Na szczęście wpadła moja ulubiona kuzynka, Jagoda. Zawsze miałyśmy świetny kontakt jako dziewczynki, mieszkałyśmy zresztą blisko siebie, później, wiadomo, Jagoda ożeniła się i wyprowadziła dalej. Mieszka teraz z mężem i dziećmi we własnym domku jednorodzinnym. Opowiadała mi, że mają teraz trochę problemów, bo okazało się, że w domku przepuszcza wilgoć i chłód, bo coś spaprali przy budowie tarasu. Teraz musieli w markecie budowlanym kupić jakieś materiały i się sami zabierać za to, bo izolacja tarasów to podobno kwestia, której nie można zaniedbać na zimę. Postanowili sami to naprawić, żeby kolejny „fachowiec” znowu czegoś nie zepsół…  Oby im wszystko się udało dobrze zrobić!