Ogródki działkowe

ogródek

Mamy taki fajny, mały ogródek na skraju miasta. Niby to PRL wynalazek – ale mi do dziś dnia odpowiada taki klimat…  Lubię tam sobie pojechać z mężem i dziećmi i trochę wypocząć. Dzieci trochę pokopią sobie piłkę albo pograją w paletki, a my z mężem wypijemy na spokojnie kawkę i poleżymy na leżakach. Czas uprzyjemniają nam śliczne kwiatuszki, które niedawno posadziłam. Na szczęście, nie wymagają one jakiejś szczególnej pielęgnacji, trzymają się więc dobrze nawet, jeżeli przez dłuższy czas tam nie zaglądamy. Na ogródku mamy też jabłoń i wiśnię. Zawsze to miło pojeść sobie owoców z własnego drzewa, wiedząc dodatkowo, że są hodowane naturalnie, bez tej całej sklepowej chemii. Jedyne, co mnie trochę martwi to to, że na przyszły rok będziemy musieli zrobić mały remont altanki, a konkretnie dachu. Mąż powiedział, że kupi jakieś tanie blachy i szybko załatwi sprawę, ale kto go tam wie. Jak ostatnio mieliśmy remont w domu, to strasznie się ociągał z tym całym malowaniem i tapetowaniem. Oby więc ta sprawa z altanką wyglądała trochę inaczej, ale to na szczęście dopiero na drugi rok…